Unieście - Migawki z uroczych wakacji w Unieściu
Pierwszy raz w mojej historii skierowałem się tym roku do Unieścia. Zdziwiło mnie, że Unieście to jest jedna mieścina razem z Mielnem. Dzięki temu ciągle są organizowane jakieś balangi. Przyjeżdża bardzo wiele ludzi, bo
Unieście noclegi ma różnorodne . Można pobawić się na imprezach i innych imprezach.Czasami z takich imprez szliśmy późno w nocy. Za każdym razem koniecznie koniecznym punktem programu w trakcie tych marszów było głaskanie jelonka, który z pokorą stoi przy domu Urzędzie Gminy. Bardzo jestem cieka, którego urzędnika on symbolizuje. Kiedy mówię, ze moje jedyne miejsce wakacyjne to
Unieście ,często obserwuję niepewność na obliczu słuchacza i już wiem, że nie wie on tego miejsca. Ale gdy powiem nazwę Mielno, to niemal każdy od razu wie, gdzie to jest. Nawet przeszukując
pensjonaty Unieście o wiele więcej ofert wyświetla się z Mielna. Tak naprawdę to chyba nawet nie ma co się tak mocno upierać przy rozdzielani tych dwóch dzielnic, bo przecież tworzą jedno miasto. A że niemal wszyscy znają jedynie pierwszy człon nazwy...Czy ma to jakieś istotne znaczenie? Spacery po piasku to moje ulubione zajęcie na urlopie. Nie ważne czy to lato, czy październik. Szum morza zawsze jest tak samo kojący. Jego widok nastraja mnie do uspokojenia. Przy okazji tych wypraw znajduję kamienie. Nie szukam muszli, bo są raczej małe i najczęściej popękane. Bursztyn też bywa raczej nie do znalezienia na plaży. Kamieni zaś zawsze jest pod dostatkiem. Jest w czym wybierać. Pamiętam, że raz będąc na plaży Unieście znalazłem wyjątkowy okaz. Niezwykle mnie on ucieszył, ale gdy oglądnąłem go dokładniej, okazało się, że to kawałek pamiątki z napisem pensjonaty Unieście. Od lat wybieramy się na urlop do Włoch. W tym roku postanowiliśmy wybrać się nad polskie morze, żeby sprawdzić jak to jest. Może nie opłaca się jechać tak daleko jeśli tu blisko mamy takie oferty. Znaleźliśmy Unieście . Jesteśmy z tego wyboru niesłychanie zadowoleni. Codziennie raczyliśmy się świeżymi rybami prosto z kutra. Każdego dnia też chodziliśmy do muszli koncertowej gdzie słuchaliśmy wiele imprez. Naturalnie opalaliśmy się na plaży a nawet pływaliśmy w morzu. Za rok na pewno tu wrócimy. Nie przepadam za ekstremalnymi doznaniami, a takie niestety dane mi było doświadczyć gdy zdecydowałem się spędzić urlop w miasteczku Unieście .Jedną z turystycznych ofert tej miejscowości jest rejs po jeziorze stateczkiem Mila. Stateczek jest nieduży i ciekawy, jezioro spokojne i rozlegle. Oferta wyglądała zachęcająco. Wziąłem więc bilet ozdobiony wielką ofertą pensjonaty Unieście i wszedłem na statek. Odbiliśmy od molo. Statek leniwie płynął po jeziorze. Gdy dotarliśmy na środku jeziora znienacka rozszalała się burza. Ledwo wróciliśmy do nabrzeża.