Opony zimowe - Chciałbym mieć w furze zimowe opony o znakomitej przyczepności na śniegu

Wczasowicze jadący na weekendy w góry są często przeczuleni w kwesti bezpieczeństwa. Za oknem koniec września, może i szczyt Śnieżki, przyprószony śniegiem, ale na dole 12-16 stopni w plusie. Turysta jednak przyjeżdża nowiutkim Subaru Legacy, Opony zimowe założone, a w bagażniku łańcuchy na koła jeszcze nie rozpakowane. Dla cepra jazda samochodem po górach to hiper stres. Gdy jednak zbliża się zima, to nie wiadomo, jak taka sytuacje nazwać. Całkowity brak ochoty na jazdę i strach w oczach jest wielki. Opony zimowe najdroższej marki na czterech kołach i łancuchy w pogotowiu. Jednak, to zachowanie jest całkowicie słuszne. Tylko takie osoby dobrze się do zimy przygotują. Mecze drużyn piłkarskich na gminnych boiskach to spore wydarzenie. Schodzi się tam często większość męskiej społeczności miejscowości. To, co mnie kiedyś zdziwiło, to Opony zimowe. Może w tym jest jakiś sens, którego ja nie rozumię. Wokół boiska zakopano do głębokości kilkudziesięciu cm. stare opony z których dokładnie wszystkie były zimowe. Po szkodzie, to ja już jestem mądry. Zimą Opony zimowe mają być założone na obie osie. W bagażniku trzeba mieć łańcuchy antypoślizgowe. Nie zaszkodzi mieć ze soba termos z goracą herbatą, łopatę i tabliczkę czekolady. O zimowym ubiorze nie będę wspominał, bo jest to przecież jasne. Sądziłem, że dobre przygotowanie samochodu wystarczy, aby bezpiecznie poruszać się po naszych zaśnieżonych uliczkach. Byłem w błędzie. Opony zimowe, łańcuchy śnieżne i inne ważne pomoce nie załatwią tej kwestii. Do bezpiecznego poruszania się w warunkach zimowych istotne są też umiejętności zdobywane wraz z doświadczeniem.
Przeczytaj też:


Jesteś na stronce: Świeradów Zdrój noclegi