Hotel - W nadmorskim hoteliku
Ciekaw jestem z czym Wam się kojarzy słowo hotel ? Z wygodnym łóżkiem, postojem na chwilę, śniadaniem w cenie noclegu. No właśnie. A co musiałoby się stać, aby hotele stały się naszym drugim, wakacyjnym domem, do którego wracamy z przyjemnością po długich, wieczornych spacerach wzdłuż nadmorskiej plaży, w których chowamy się z radością, gdy słońce zanadto zmęczy nas na plaży czy spędzamy czas odpoczywając, korzystając z letniego luzu i swobody. Myślę, że są miejsca spełniające takie potrzeby i oczekiwania. Małe, przytulne, sympatyczne, wyposażone we wszystko co potrzeba, by dobrze wypocząć, odetchnąć po trudach całorocznej pracy i nie czuć się, jak chwilowy gość siedzący na walizkach, ale jak domownik, mający swój własny kącik, swoją własną przestrzeń do wyłącznej dyspozycji w pobliżu szumiącego, błękitnego morza i piaszczystej, pięknej plaży. W wielu hotelach jest dziś tak, że gość czuje się jakby był u siebie. Nie przemyka się chyłkiem obok recepcji, nie zastanawia się, czy może usiąść przy kominku lub zejść do hotelowej restauracji, ale w pełni korzysta ze wszystkich dobrodziejstw, ze świadomością, że to dla niego.