Karpacz - Karpacz

Do Karpacza dojechaliśmy po południu, zdążyliśmy więc rozpakować nasze bagaże i zafundowaliśmy sobie mały rekonesans. Karpacz wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. To małe miasteczko ale pełne uroku. Można tu znaleźć kilka przytulnych knajpek i restauracji. My wieczorem wpadliśmy do Pizzerii na kolację a następnego dnia trafiliśmy do świetnej kawiarenki z pysznymi deserami. Jednak w Karpaczu to nie jedyne atrakcje. Do Karpacza przyjechałam głównie po to aby trochę pochodzić po górach. Jest tutaj kilka szlaków turystycznych. Różnią się one stopniem trudności ale wszystkie dostarczają niezapomnianych wrażeń. Nikt nie zostaje obojętny na piękno karkonoskiej przyrody. Ja wybrałam zielony szlak. Nie było łatwo ale trud zrekompensowały mi piękne widoki i formy skalne. Pielgrzymy i Słonecznik to rzeczywiście ciekawe skałki. Było juz późno więc rzuciłam hasło a teraz Karpacz i zmęczeni lecz usatysfakcjonowani ruszyliśmy w drogę powrotną do Karpacza. Zwyczajem na każdym szlaku jest pozdrawianie się nawzajem przez turystów. Bardzo mi sie to podobało.Wiem że to żaden wyczyn taki spacer ale Śnieżkę-najwyższy szczyt Karkonoszy zostawię sobie na następny przyjazd. Za to jest miejsce w Karpaczu którego nie mogłam nie zobaczyć. To kościółek Wang. Jest on cały drewniany. Ciekawostką jest to że ta średniowieczna świątynia została przewieziona z Norwegii i złożona właśnie w Karpaczu. Wang ma nie tylko egzotyczną nazwę ale także wygląd. Zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie.Wrócę tam na pewno . W Karpaczu jest jeszcze tyle miejsc do zobaczenia..
Przeczytaj też:


Jesteś na stronce: Świeradów Zdrój noclegi